Przegrali, ale nie rozczarowali. Orlęta Radzyń Podl. - Podlasie Biała Podl. 1:2
Porażką 1:2 zakończył się czwarty mecz sparingowy Orląt w letnim okresie przygotowawczym. Podopieczni Rafała Wójcika ulegli dziś na własnym boisku Podlasiu Biała Podlaska, ale mimo to nie zawiedli licznie przybyłych kibiców. O porażce gospodarzy zadecydowały dwa proste błędy w obronie, która była w środę najsłabszym punktem radzynian. Jeśli chodzi jednak o pomysł na rozegranie akcji ofensywnych, tempo ich przeprowadzania i zrozumienie pomiędzy poszczególnymi formacjami, Orlęta nie wypadły z pewnością tak źle, jak wskazywałby na to wynik meczu. Przez większą część spotkania, a zwłaszcza pomiędzy 46. i 70. minutą gra "biało-zielonych" naprawdę mogła się podobać. Ogólna ocena dzisiejszego sparingu musi być zatem pozytywna, choć - oczywiście - należy wyciągnąć wnioski z popełnionych błędów i postarać się wyeliminować niedociągnięcia już w następnej potyczce kontrolnej.
Środowy pojedynek pomiędzy drużynami z Radzynia i Białej Podlaskiej rozpoczął się od lekkiej przewagi miejscowych. Orlęta opanowały środek pola, atakowały z większym animuszem i już w 9. minucie stworzyły sobie pierwszą okazję. Kapitalny rajd prawym skrzydłem przeprowadził Marek Piotrowicz, po czym dograł w pole karne do Piotra Brzostka. Napastnika "biało-zielonych" w ostatniej chwili zdołał powstrzymać jeden z obrońców Podlasia. Podopieczni Dariusza Banaszuka odpowiedzieli za moment uderzeniem Arkadiusza Maksymiuka (w porę zablokowanym przez defensorów Orląt) i minimalnie niecelnym strzałem doświadczonego Wojciecha Jarzynki. Po około kwadransie spotkanie wyrównało się i już do końca pierwszej odsłony żadna z drużyn nie narzuciła rywalowi swoich warunków. więcej
pedro
Jak by była dobra obrona to by się spokojniej grało w pomocy i ataku a tak wszyscy się muszą wracać i wychodzi lipa. Trener robi co może ale jak nie ma kasy i zezwolenia na sprowadzenie lepszych to nic nie wyczaruje.
Trenerze
Brak doświadczonego stopera, który pokierowałby tą młodą obroną oraz rasowego napastnika bo z całym szacunkiem dla Brzostka - to nie to!
George
Mecz rozegrali - przegrali - nie rozczarowali - nie oczarowali - i nie odczarowali własnego trawnika.Musimy się nauczyć kończyć akcję i strzelać bramki i głupio ich nie tracić.Wtedy wszystko będzie na właściwym miejscu.Sparing potrzebny - bo pokazuje wszystkie nasze aktualne braki,które można do sezonu spokojnie usunąć.
znawca
Trzeba nam szybko dwóch dobrych obrońców bo inaczej będzie trudno o 3 ligę.
042a4
wyrażna zmiana klimatu
kajs
milka, spokojnie i mogło być w plecy, Podlasie było LEPSZE !
kibic123
Obrona niepewna (szczególnie w drugiej połowie), brak napastnika. To są chyba nasze największe bolączki. Dobrze zaprezentowali się za to "nowi" zawodnicy;)
lks
to nie niepewne wyjście Cioka ale odpuszczenie Weja...
milka
obrona tragedia... zamiast wygrać spokojnie 2 0 ...to porażka.tak nie można panowie,
kibic
Przy drugiej bramce asystował Jaszczyński nr 21, a nie Sawtyruk