Odmienna skala trudności. Jutro drużyny juniorskie zagrają z Wisłą Puławy
W sobotę o kolejne punkty powalczą zespoły juniorskie, które podejmą przy Warszawskiej Wisłę Puławy. Podobnie jak tydzień temu, skala trudności meczów będzie dość odmienna, ponieważ Orlęta zmierzą się z drużyną z dołu tabeli i z liderem stawki. Teoretycznie, zdecydowanie łatwiejsze zadanie czeka graczy Edmunda Koperwasa, lecz nie zamierzamy przypisywać im zwycięstwa jeszcze przed spotkaniem. Prawdziwe wyzwanie mają za to przed sobą juniorzy młodsi. W starciu z ekipą zmierzającą po mistrzostwo województwa sukcesem gospodarzy będzie nawet remis.
Wiosenny terminarz podopiecznych Edmunda Koperwasa staje się coraz bardziej napięty. Najbliższe trzy mecze, które zostaną rozegrane w ciągu zaledwie tygodnia, najpewniej ostatecznie zdecydują o celach drużyny na rundę rewanżową. Po sobotniej potyczce z puławską Wisłą, "biało-zieloni" zmierzą się z GKS-em Bogdanka i Widokiem Lublin, a zatem z ekipami ze ścisłej czołówki. więcej
Zbigniew Skulimowski zrezygnował z pracy w Orlętach
Zbigniew Skulimowski (na zdjęciu) nie pełni już funkcji kierownika klubu. Pracownik Orląt zrezygnował ze stanowiska, które zajmował od sierpnia 2010 roku.
Panu Zbigniewowi serdecznie dziękujemy za pracę w radzyńskim klubie.
Trampkarze starsi bez punktów w Różance / Pauza trampkarzy młodszych
Drużyna trampkarzy starszych Orląt niestety nie osiągnęła korzystnego wyniku w dzisiejszym meczu z Płomykiem Różanka. Radzynianie przegrali pod Włodawą 0:2. Jeśli chodzi natomiast o trampkarzy młodszych, czeka ich następny tydzień odpoczynku. Przeciwnik "biało-zielonych", Jagiellończyk Biała Podlaska, wycofał się z ligi przed startem rundy wiosennej.
Zyskać można nadal bardzo dużo. W niedzielę Orlęta podejmą Partyzanta Targowiska
Powiedzieć, że drużyna Orląt nie rozpieszczała ostatnio swych sympatyków, to powiedzieć zdecydowanie zbyt mało. Ekipa, która dosyć niepostrzeżenie stała się jednym z czołowych zespołów ligi, zdobyła zaledwie punkt w czterech spotkaniach i wypadła poza pierwszą trójkę. Tym niemniej, najgroźniejsi rywale "biało-zielonych" też notują wpadki, dlatego piłkarze trenera Grzesiaka wciąż pozostają w grze. W przypadku ewentualnego triumfu z Partyzantem Targowiska, drużyna z Radzynia nadal może liczyć się w walce o najwyższe miejsca, a zatem zawodnikom pozostaje wybiec na murawę i dać z siebie wszystko. Należy jednak pamiętać, że każda kolejna porażka wyeliminuje Orlęta z rywalizacji o wyższe cele. Wiedząc o tym, gracze "biało-zielonych" na pewno podejdą do potyczki w pełni skoncentrowani i spróbują przypomnieć sobie piękne chwile z ubiegłej rundy, gdy wysoko pokonali Partyzanta na jego obiekcie.
Będzie lepiej, bo gorzej już być nie może? Wielu kibiców z Radzynia miało takie odczucia w minioną środę i – jak się okazało – intuicja ich nie zawiodła. Drużyna trenera Zbigniewa Grzesiaka stoczyła wyrównany pucharowy bój w Łukowie, lecz okazała się skuteczniejsza w dogrywce i sięgnęła po trofeum na szczeblu BOZPN. Z pewnością jest to ważny i wartościowy sukces, ale ze słowami o poprawie gry Orląt musimy wstrzymać się do niedzieli. Nie ma bowiem co ukrywać, że dla "biało-zielonych" priorytet stanowi trzecia liga i to właśnie tam zapadają najistotniejsze rozstrzygnięcia. więcej
Kierownictwo "biało-zielonych" podjęło decyzję o rezygnacji z usług trenera bramkarzy Zygmunta Kalinowskiego (na zdjęciu). Były golkiper reprezentacji Polski pracował w Orlętach od końca lutego bieżącego roku.
Najlepszy moment na przełamanie. Orlęta Łuków - Orlęta Radzyń Podlaski 1:2
Wreszcie stało się to, czego tak oczekiwali sympatycy radzynian. W prestiżowych derbach w Łukowie zespół "biało-zielonych" wywalczył sukces po golu Mateusza Puły w 103. minucie i zdobył Puchar Polski na szczeblu BOZPN. Samo starcie była wyrównanym, ciekawym widowiskiem, w którym inicjatywa należała raz do jednej, raz do drugiej ekipy. W pierwszej połowie z lepszej strony zaprezentowali się goście, w drugiej do ataku ruszyli miejscowi, a zatem końcowy rezultat 1:1 należało uznać za rozstrzygnięcie sprawiedliwe. W dogrywce nieco lepsi okazali się jednak radzynianie i to oni cieszyli się ze zwycięstwa. Przynajmniej równie ważny, jak czysto piłkarski (o ile nie ważniejszy) jest przy tym aspekt psychologiczny dzisiejszej wygranej. Sukces w derbach w Łukowie to dla drużyny solidny i jakże oczekiwany zastrzyk pozytywnej energii przed następnymi spotkaniami o punkty.
Środowe starcie rozpoczęło się doskonale dla zespołu Zbigniewa Grzesiaka. W siódmej minucie Paweł Szlaski dotknął piłkę ręką w polu karnym po uderzeniu Marka Piotrowicza z 18m i arbiter wskazał na jedenasty metr. Stały fragment bez kłopotu zamienił na gola Paweł Pliszka i radzynianie prowadzili 1:0. Zaledwie chwilę później mogło jednak paść wyrównanie. więcej
Mecz, na który nie trzeba zapraszać. Jutro okręgowy finał Pucharu Polski w Łukowie
Chociaż w obecnym sezonie priorytetem są dla "biało-zielonych" mecze ligowe, większość kibiców uznaje za szczególnie istotną jutrzejszą konfrontację w Pucharze Polski. Takiemu nastawieniu trudno się jednak dziwić, ponieważ w środę dojdzie do regionalnych derbów w Łukowie. Stawką potyczki będzie Puchar na szczeblu okręgu, a zatem obie ekipy mają o co walczyć i z pewnością nie "odpuszczą". Zresztą, w przypadku rywalizacji pomiędzy drużynami z sąsiednich miast, jakikolwiek brak motywacji w ogóle nie wchodzi w rachubę. Niezależnie od szczebla rozgrywek, rangi starcia, pogody czy też aktualnej formy zespołów, radzyńsko-łukowskie potyczki zawsze są świętem, które przyciąga na widownię tłumy kibiców. Nie inaczej będzie również jutro, dlatego emocje i pełne zaangażowanie zawodników można śmiało zagwarantować już teraz.
Czy drużyna "biało-zielonych" znalazła się w sportowym dołku? Długo unikaliśmy takiego stwierdzenia, licząc, że wkrótce nastąpi przełom i Orlęta nareszcie wywalczą pełną pulę. Spadek formy okazał się jednak o wiele bardziej długotrwały, niż ktokolwiek przewidywał. Zdobycie tylko jednego punktu w czterech ligowych spotkaniach to niestety wynik fatalny, który znacznie ogranicza szanse zespołu w walce o wyższe cele. więcej
"Sytuacja jest trudna". Rozmowa ze Zbigniewem Grzesiakiem
= Cztery mecze i jeden punkt, tylko Chełmianka w tych ostatnich spotkaniach ma gorszy bilans. Nie da się ukryć, że zespół z Radzynia wpadł w dołek. Pozostało do końca pięć kolejek, co dalej?
- Przyznam szczerze, że sam nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie, co dalej będzie. Nie znam prostego wytłumaczenia sytuacji, w której jesteśmy. W tych trzech ostatnich spotkaniach zdobyliśmy zbyt mało punktów i sytuacja jest trudna. Z drużyny, która dobrze się prezentowała spadliśmy, za przeproszeniem, w czarną dziurę. Wszystko, co teraz powiem i tak będzie wyglądać na tłumaczenie się. Moim zdaniem, taka szybka diagnoza na gorąco to taka, że już od dłuższego czasu gramy w eksperymentalnym zestawieniu linii defensywnej i to widać, szczególnie w tych ostatnich meczach. więcej
Decyzją Zarządu Klubu wyłączono możliwość komentowania newsów ukazujących się na stronie. Skasowane zostały też wszystkie dotychczasowe wpisy czytelników.
Kibiców przepraszamy za zaistniałą sytuację i apelujemy o wyrozumiałość.
III liga. Stal Kraśnik lepsza od Unii / Klasyfikacja strzelców
Dzisiaj rozegrano tylko jedno spotkanie na trzecim froncie. W Kraśniku Stal nie miała szczególnych problemów z pokonaniem Unii Nowa Sarzyna i pewnie triumfowała 2:0 po golach Eduardo i Tomasza Ryczka. Dla podopiecznych grającego trenera Daniela Szewca było to drugie zwycięstwo z rzędu. więcej
Szampany wystrzeliły. Orlęta II Radzyń Podlaski - Krzna Rzeczyca 5:0
Nie było zaskoczenia, bo też być nie mogło. Po jednostronnym i - prawdę mówiąc - dość nudnym spotkaniu rezerwy Orląt pewnie pokonały Krznę Rzeczyca 5:0. Mecz od początku do końca przebiegał pod dyktando faworyta, który mógł trafić do siatki nawet kilkunastokrotnie. Ostatecznie skończyło się jednak na wyniku w pełni satysfakcjonującym gospodarzy i doskonale oddającym różnicę piłkarskich klas pomiędzy obiema drużynami. Po zwycięstwie zawodnicy Rafała Borysiuka świętowali awans do "okręgówki", który zapewnili sobie na sześć kolejek przed końcem sezonu.
W niedzielnej potyczce jedyna wątpliwość dotyczyła liczby goli wbitych przez gospodarzy ekipie Krzny. "Biało-zieloni" od samego początku zaatakowali i zepchnęli rywali do głębokiej defensywy. Jako pierwszy bramkę mógł strzelić Michał Syta, ale pomylił się przy próbie głową z najbliższej odległości. W 11. minucie o żadnym błędzie nie było już mowy. Marek Leszkiewicz dośrodkował z rzutu rożnego na głowę Syty, który pewnym uderzeniem umieścił piłkę w siatce. więcej
Niestety zgodnie z przewidywaniami. Zwycięstwo i porażka drużyn juniorskich w Lublinie
W sobotę kolejne mecze o punkty rozgrywały zespoły juniorów Orląt. "Biało-zieloni" wybrali się wczoraj do Lublina, gdzie zmierzyli się z tamtejszą Lublinianką-Wieniawą. Występująca w dwunastoosobowym składzie ekipa Edmunda Koperwasa stanęła na wysokości zadania i pokonała rywali 1:0. Jedynego gola zdobył po ładnej indywidualnej akcji Piotr Struski. Znacznie gorzej spisali się za to piłkarze Łukasza Włoszka. Orlęta dotrzymywały kroku faworyzowanemu zespołowi gospodarzy aż do 66. minuty, gdy przeciwnicy objęli prowadzenie. W końcówce zawodów gracze z Radzynia opadli z sił, zaś miejscowi strzelili następne gole i triumfowali 5:2.
- Brakowało nam w tym meczu aż ośmiu ludzi - opowiadał o spotkaniu swojej drużyny trener Edmund Koperwas. Mimo wszelkich kłopotów, "biało-zieloni" potrafili jednak narzucić rywalowi swoje warunki i od początku zawodów zaatakowali. W drugiej minucie Paweł Muszyński nie sięgnął piłki po dośrodkowaniu Piotra Struskiego, chwilę później Struski nieznacznie pomylił się po zagraniu Mateusza Muszyńskiego, zaś po kwadransie świetną szansę zaprzepaścił Bartłomiej Kucio. Zawodnik gości otrzymał zagranie od Piotra Struskiego i przymierzył z 7m wprost w bramkarza. więcej
III liga. Avia z Podlasiem na remis, Siarka przegrywa w Zaczerniu, zwycięstwa Polonii i Strumyka, Partyzant wyszarpał punkt z Izolatorem
Jako najciekawsze sobotnie spotkanie w trzeciej lidze zapowiadano mecz na szczycie pomiędzy Avią Świdnik i Podlasiem Biała Podlaska. Na murawie padł polubowny wynik 1:1, chociaż goście byli bardzo bliscy zwycięstwa. W końcówce potyczki Michał Sobiczewski zmarnował dwie dogodne sytuacje, trafiając m.in. w słupek. Znacznie bardziej nieoczekiwany wynik padł natomiast w Zaczerniu, gdzie Limblach pokonał 3:2 faworyzowaną Siarkę Tarnobrzeg. W identycznych rozmiarach triumfowała też Polonia Przemyśl, która zwyciężyła 3:2 Tomasovię Tomaszów Lubelski. Mecz miał niecodzienny przebieg - goście otrzymali aż dwie czerwone kartki, lecz mimo to zdołali wyrównać po golu... bramkarza Piotra Waśkiewicza z rzutu karnego. W końcówce trzy punkty zapewnił jednak miejscowym Ołeksandr Rozman. Interesująca potyczka także w Targowiskach - tam Partyzant wywalczył remis w starciu z Izolatorem Boguchwała dzięki trafieniu Ireneusza Zarzyki w 90. minucie. W ostatnim ze spotkań bardzo słabo dysponowana Chełmianka przegrała 1:3 ze Strumykiem Malawa. więcej
Brutalna weryfikacja marzeń. Stal Sanok - Orlęta Radzyń Podlaski 3:1
Nic nie wyszło z zamiarów przełamania niekorzystnej passy w lidze i przedłużenia serii zwycięstw na południu Podkarpacia. Orlęta przegrały w dalekim Sanoku 1:3 i uczyniły kolejny krok wstecz w rywalizacji o najwyższe cele na trzecim froncie. W sobotę po raz kolejny dał o sobie znać stary grzech zespołu, czyli brak należytej koncentracji w początkowym okresie meczu. W siódmej minucie goście stracili bramkę i zostali zmuszeni do mozolnej walki o remis. Ta sztuka długo się Orlętom nie udawała, ale w końcu Robert Kazubski popisał się pięknym strzałem głową i zawody rozpoczęły się od nowa. Cóż jednak z tego, skoro dosłownie za chwilę Stal wykorzystała szkolny błąd obrony rywali i ponownie objęła prowadzenie. Mimo kilku dobrych okazji w końcówce meczu, "biało-zielonym" nie udało się już odrobić strat. Na domiar złego, w doliczonym czasie gry sanoczanie przypieczętowali wygraną trzecim golem. Zawodnikom gości pozostało jedynie opuścić głowy, przeklinać brak szczęścia i w strugach deszczu udać się do szatni.
Sobotnia potyczka rozpoczęła się dokładnie tak, jak wiele poprzednich spotkań Orląt, czyli w najgorzej, jak mogła. Doprawdy nie wiemy, jak to się dzieje, że zespół seryjnie traci gole tuż po wyjściu na murawę, ale fakty są takie, że w Sanoku oglądaliśmy następną powtórkę z rozrywki. więcej
W sobotę kolejne mecze o punkty rozgrywały radzyńskie ekipy młodzików młodszych i orlików młodszych. Podopieczni Dariusza Wołka nie dali najmniejszych szans Dwernickiemu Stoczek Łukowski i rozgromili go na wyjeździe 6:1. Aż cztery gole dla przyjezdnych strzelił Oskar Siwek. Zawodnicy Rafała Borysiuka zanotowali natomiast zwycięstwo i porażkę podczas miniturnieju w Łukowie.
Wszystkie materiały, które ukazują się na stronie są własnością redakcji i jako takie nie mogą być wykorzystywane w żaden sposób bez podania źródła lub wyraźnej zgody naszego zespołu redakcyjnego.